Stwórz własną stronę WWW   Artykuły   Rejestracja Zaloguj się  




ZALOGUJ SIĘ

Nazwa 
Hasło 
 
 
  Załóż konto
Zapomniałem nazwę / hasło
 



Tu nadchodzi pomoc dla MC

Z OLEY-em TWW, akustykiem zajmującym się masteringiem i mixem rozmawia Dj Bat.:

BAT: Każdy domorosły MC zastanawia się jak to zrobic, żeby nagrac wokal i żeby jakośc tego nagrania była jak najwyższych lotów. Nie chodzi mi tutaj o umiejętności wokalne poszczególnych muzyków, ale o proceser rejestrowania muzyki. Co jest potrzebne?

OLEY: Niezbędny jest następujący zestaw: Interfejs audio (tzn, karta dźwiękowa), statyw, popkiller, pre-amp (czyli przedwzmacniacz), mikrofon, słuchawki i program komputerowy.

Jeżeli chodzi o to, gdzie można co nieco oszczędzic... Wiadomo, że z reguły młodsi raperzy marzący o własnym sprzęcie do nagrywania poza marzeniami mają raczej... puste kieszenie.

-Nie można na mikrofonie i karcie muzycznej. Zewnętrzna karta, pod USB podłączana do komputera, to jest podstawa. Nie należy również zapominac o mikrofonie. Można odpuścic sobie wszelkie shure itd., mam na myśli mikrofony dynamiczne. Dobrze miec taki na koncert, ale w studiu ważne jest, by miec mikrofon pojemnościowy. Przedwzmacniacz nie musi byc z najwyzszej cenowej półki, nawet te najtańsze dają w miarę solidną i stałą moc mikrofonowi, jeżeli będzie coś nie tak z nagraniem - przecież można nagrac jeszcze raz, a myślę, że powtórne rejestrowanie jest zdecydowanie tańsze niż przedwzmacniacz lampowy za 4000 zł.

A w jaki sposób poradzic sobie z efektem pogłosu, "głuchego głosu" przy rejestrowaniu? wiadomo, że kabina kabiną, ale czy można zrobic coś jeszcze?

- Jeżeli nie możemy skonstruowac kabiny, to należy jak najszybciej zainwestowac w sztukę :). Firanki, obrazy, cokolwiek - porozwieszajcie tego w pokoju jak najwięcej. Dźwięk "dobrze" odbija się od płaskich, twardych powierzchni, a przecież dźwięk głosu przy rejestrowaniu ma "dochodzic" do mikrofonu tylko raz - kiedy wydajemy go z gardła, a nie kilkakrotnie, odbijając się od ścian. Im bardziej ściany w pokoju będą zajęte przez różne rzeczy o różnym kształcie, tym więcej razy głos "odbije się" od przeszkód zanim wróci do mikrofonu, wobec czego wróci zdecydowanie słabszy. Naturalnie są to procesy trwające milisekundy, ale naprawdę lepiej nagrywac w pokoju, gdzie np. wiszą obrazy, niż w pustym pokoju. Ja osobiście polecam jakieś ciężkie kotary, one świetnie wchłaniają głos.

To, że pudełka po jajkach nie zdają egzaminu to wiemy (nawet nie wiem dlaczego wśród ludzi pokutuje taka teoria, Ze opakowania coś dają), jakieś jeszcze porady dotyczące rejestrowania?

- Tak, jedna. Idźcie do pracy i sobie zaróbcie. Nie kupujcie pierwszej lepszej pojemnościówki, tylko dlatego, że już was stac. zarabiajcie, zaciśnijcie zęby. Nie róbcie nigdy nic półśrodkami. Nie warto.

Oto pierwsza częśc wywiadu z OLEY-em. Niedługo zamieszczę kolejną częśc wraz z ilustracjami na temat tego, jak to zrobic, żeby jak najlepiej ustawic sprzęt, oraz za jakie kwoty można zaopatrzyc się w sprzęt, który nie będzie kosmicznie drogi a będzie dawał rady.

Dylematy Beatmakera

DYLEMATY SPRZĘTOWE

.Zbliża się koniec wakacji - przynajmniej dla tych studiujących, bo dla reszty chłopaków dzwonek szkolny już zadzwonił. W tym roku zapewne wielu z Was zarabiało przez wakacje, żeby – jako tako – poprawic jakosc swoich nagrań, ew. produkcji etc, etc. Myślę, że tekst ten powinien pomóc niektórym domorosłym artystom.

Zacznijmy od beatmakerów.

Jako, że sam param się tym dziełem (zarówno tworzenie podkładów jak i szeroko pojęta edycja dźwięku – nie ma lepszego uczucia niż zrobić z talerza coś co brzmi jak wokal lub eksplozja ) już od wielu wielu lat (nie wiem czy ktoś pamięta stary, DOS-owy programik soundclub? To było w czasach, gdy Windows był tylko nakładką pod Dosa, komputery miały przycisk turbo a procesory przyspieszały np. z 5 do 25 Mhz po wciśnięciu tego przycisku... nie wspominając, że muzyka rejestrowana była z reguły jako MOD) to myślę, że mogę co nieco doradzić. Ech, starocie... ale to artykuł na inną okazję.

W zeszłym roku pod koniec wakacji byłem właścicielem ciężko zarobionej gotówki (praca na dwa etaty, w końcu nie było studiów). Gdy tylko zobaczyłem te kilka odłożonych tysiączków na koncie... Jednak postanowiłem sobie na samym początku wakacji, że wydam zarobione pieniądze na coś innego, na coś, co może dać inny wymiar beatmakingowi – przynajmniej w moim wykonaniu. Jako, że beaty w stylu elektro (zwane również „niemieckimi” beatami) już dawno odłożyłem do lamusa a zacząłem sam tworzyć loopy i je ciąć - potrzebowałem dwóch rzeczy. Czegoś, co da mi niesamowicie wierne brzmienie przy okazji pozwalając czasem posłuchać muzyki nie doszukując się błędów oraz sprzętu, który po prostu powinienem mieć. W sklepie muzycznym we Wrocławiu trafiłem inteligentnego i rzeczowego sprzedawcę (pozdrawiam, Czarny), który wprowadził mnie nieco w tajniki odsłuchu itd.

Efekt był prosty – słuchawki BEYERDYNAMIC DT 770. Ten sprzęcik to klasa sama w sobie. Zamknięte, idealnie wygłuszają, pozawalają dostrzec całą głębię i barwę dźwięków. Do tego wygodne, mają fajny, rozwijany kabel. Nie będę się rozwodził nad specyfiką, wszak każdy może sobie „surowe” dane techniczne przeanalizować na stronie www... One po prostu są świetne do odtwarzania i odsłuchu. Tutaj minusem może być dość wysoka cena, ale ten artykuł jest dla tych, którzy zamierzają wydać trochę zarobionych pieniędzy i chcą uzyskać jak najlepszy efekt. Oczywiście musi to współgrać z kartą dźwiękową, tyle, że nawet zwyczajne karty dźwiękowe (a nawet – tu wszystkich zaskoczę – wbudowane) w miarę dobrze odtwarzają a przy tych słuchawkach można nawet usłyszeć nieczystości w profesjonalnych acapelkach (ot na przykład w „szacunku ludzi ulicy” Peji słychać w kilku miejscach szumy). Takie słuchawki pozwolą Wam nauczyć się tolerancji – czasem jak ktoś rzuci wam wokal nagrany na szczurze (shure ) to idzie ogłuchnąć, gdy słyszymy to wszystko co jest złe w rejestracji .

Drugą rzeczą, którą musiałem kupić to jakiś... instrument? Generator? Coś z brzmieniami po prostu, coś, gdzie będzie można w czasie rzeczywistym. Trafiło na MPC firmy AKAI. Ponieważ nigdy nie byłem zwolennikiem oszczędzania na rzeczach które kupuje i nigdy nie lubiłem półśrodków wybór padł na model MPC 2500. 16 padów, które w zależności od siły trafienia odgrywają dźwięk z inną głośnością(średnio przydatne, tym bardziej, że poziomy na padach da się ustawić poza tym), fajnie na lewo jakieś pokrętła (średnio przydatne), z tyłu dużo wyjść... co tu więcej chcieć? Set sampli serwowany przez akai... jeden talerz był fajny. Inny mniej. Reszta sampli – bez komentarza. Tutaj nastąpił hurraoptymizm. Trwał tak z 3 godziny a potem zaczęły się pytania i wątpliwości na temat maszynki.

Po pierwsze, żeby się na nią przerzucić z blaszka to trzeba mieć nie lada odporność psychiczną. Zanim nauczysz się pewnych ruchów i patentów na maszynie minie wiele godzin a w Odrze upłynie więcej wody niż przepłynęło przez Wrocław w 1997. Znam kilka osób, które robiły beaty, robiły dobrze dostały MPC i.... przestały w ogóle robic. MPC zabija o ile nie masz w sobie wystarczająco siły. Im dłużej „walczysz” tym bardziej dochodzisz do wniosku, że tu się tylko loopy robi. Wrzucasz wycięte 20 sekund z kawałka, odpalasz na MPC i tniesz we wbudowanym (świetna opcja!) chop-shopie. Potem naciskasz sobie pady pod tempo robisz loop i zapisujesz, zgrywasz i gdzieś to trzeba składać. Na więcej MPC 2500 za blisko 6 tysięcy nie pozwala! Strasznie irytuje brak wbudowanego cdka, mała początkowa ilość RAM-u (tylko 16 mb!) i dysk o pojemności 128 mega (a bardziej dyskietka). Dysk można kupić opcjonalnie – jak i ram, cd rom, większą dyskietkę. To, co jest, pozwoli Ci na zapisywanie jedynie – jeżeli nie zapchasz mocno ramu samplami – 25 do 40 sekund loopa. Pewnie, że AKAI oferuje możliwość rozbudowy... Ale kupując coś za takie pieniądze raczej oczekuje się więcej. Naturalnie MPC ma więcej opcji i do tego rewelacyjny BEAT GRUNGER (efekt), ale nie chodzi mi o recenzję tej maszynki. Teraz nachodzi mnie ochota na jakiś konkretny syntetyzator, prawdopodobnie padnie na YAMAHA S-90 ES, ale to dopiero będzie mnie stać na to w okolicach grudnia. Tak więc Drogi Beatmejkerze! Pamiętaj, że jak coś się nazywa mpc i grają na nim (czy też robią beaty) bardzo fajnie i w ogóle ach! i och! to nie musi być aż takie dla Ciebie korzystne! Masz pieniądze – kup dobry odsłuch (monitory stanowczo sobie odpuść one się przydają najbardziej przy końcowy wygładzaniu utworu, poza tym zobaczcie, czy któryś z Waszych znajomych, który kupił monitory kiedykolwiek umieścił je w prawidłowej konfiguracji – tj tworząc dwoma monitorami i sobą trójkąt równoboczny o boku 3 m? Hmm ?), kup wreszcie tego fruity loopsa oryginalnego (przy obecnej cenie dolara polecam jak najbardziej!), i zacznij rozglądać się po forach gdzie ludzie wypowiadają się na tematy związane z wtykami VST – bo tu jest potęga brzmień i generowania dźwięków.

I co najważniejsze – nie myślcie, że najlepszy nawet sprzęt zastąpi was. Ja ze zwykłego oscylatora zrobiłem beat kiedyś i też bujał! Nie zapominaj również beatmakerze, że możesz przecież kupować sample! Idź, pochodź po sklepach muzycznych, popatrz, poszukaj – ja ostatnio coś pod e-jaya kupiłem za 10 zeta i było tam wystarczająco dużo sampli odpowiedniej jakości żebym zaglądał do tego katalogu od czasu do czasu. Szukaj okazji. Masz allegro, e-baya. Spędź trochę czasu rozglądnij się, na pewno za wcale niewielkie pieniądze da się kupić świetne brzmienia. Wiem to z prostej logiki i ekonomii – teraz tyle ludzi oferuje sampelki dobrej jakości, że jeżeli ktoś chce się przebić to musi sprzedawać taniej. Proste. Możesz również poszukac w internecie soundfontów. Są stosunkowo tanie, a z reguły darmowe, więc nie ma ryzyka poniesienia niepotrzebnych kosztów. Wpisz w goglach soundfonts, później używaj (polecam formaty *.sf2), jak się podoba, kupuj. Co do samego tworzenia beatów mam w planach również artykuł na ten temat – głównie głośności, tricki, kompresja, ale to dopiero w październiku, mam obecnie sesję poprawkową, więc nie mam jak. Co do rejestrowania dźwięku porady muszą być bardziej konkretne, muszę zebrać jeszcze trochę materiałów, wtedy opiszę przykładowe studio – które domowym sposobem i kosztem może wyciągnąć świetne brzmienie, dodam również kilka zdań o tzw. 'masterowaniu' Mam nadzieję, że ten artykuł przypadł Wam do gustu, pozdrawiam, Dj Bat.

Sprzęt|Konstrukcja Studia|Mastering|Powrót do serwisu HH Reklama © streemo 2012 top^